HUMANI NIHIL A ME ALIENUM PUTO.
~CELESTIA AURA D'RAE~
18 lat – Hagavik, Norwegia – Anioł – III C – Pokój 142 – Hetero – Głos

„Człowiekiem jestem i nic co ludzkie, nie jest mi obce”... Słowa, które każdy rozumie według swojego własnego widzimisię. Nie ma tu klucza odpowiedzi. Każda interpretacja jest dobra. Dla niektórych może być to pretekst do próbowania rzeczy zabronionych. W końcu łamanie prawa także jest rzeczą ludzką, czyż nie? Dla innych zaś pokazanie tego, że szczęście jest ludzką potrzebą i przywilejem. Ja znów jestem w tej grupie, której nie jest obcy smutek. Śmierć. Choroby. Typowo człowiecze odczucia, z którymi dane nam jest niestety borykać się na co dzień. Na wstępie jednak zaznaczam, że nie mam depresji i nie jestem psychicznie chora. Raczej. Bo hemofilia i albinizm to choroby ciała, a nie umysłu. Jak każdemu, tak i mnie zdarzają się te gorsze i lepsze chwile. Widziałam wiele. Przeżyłam wiele. Dobrego i złego. Ale po co mam opowiadać o tym obcym ludziom? Jeśli moja skromna persona zaciekawi drugiego człowieka- ten nie omieszka się zapytać. Wszak kto pyta, nie błądzi. A to, czy dostanie odpowiedź... Kto wie, kto wie? Lubię być owiana łuną tajemnicy. Opinia tej cichej, spokojnej dziewczyny bardzo mi w tym pomaga. Zawsze siedząca w tylnej ławce, po stronie okna lub jak najbliżej drzwi– nie poddałam się większości panów w mundurowej, od dwóch lat zawsze mając pasek na koniec roku. Co prawda ciężko łączy się pracę w kawiarni z nauką, szkołą i znalezieniem czasu na sen lub zbilansowany posiłek, ale... Mieszkanie samej w internacie, czy na weekendy we własnym mieszkaniu w sąsiednim mieście sprawia, że nikt nie ma nade mną kontroli. Tato siedzący od ośmiu lat w norweskim więzieniu wysyła mi jedynie listy raz na dwa tygodnie. Mimo upływu tak długiego czasu wciąż nie mogę zrozumieć, jak bardzo kierowała w nim żądza zemsty. Pokusił się o morderstwo, zupełnie nie bacząc na konsekwencje. Że takim czynem zostawia dziesięcioletnią córeczkę zdaną na łaskę i niełaskę losu. Nie mógł wybaczyć tamtym dwóm facetom, którzy którejś letniej nocy napadli mamę. Napadli, brutalnie zgwałcili i pozwolili jej się wykrwawić. W dniu pogrzebu Aury miałam pięć lat. Nie rozumiałam zbyt wiele, po raz pierwszy mając bezpośrednio do czynienia ze śmiercią. Tato udawał silnego. Nie płakał przy mnie. Starał się zapewnić bezpieczeństwo i normalne dzieciństwo mimo braku tej kobiecej ręki. Nawet powstrzymał się przed powrotem do Francji, choć u babci Margaret bywaliśmy co roku na wakacje i w ferie. No... Dopóki nie zamknęli go w więzieniu. Wtedy, w teorii pozostawiona bez opieki, zostałam oddana w ręce dorosłego kuzyna, mieszkającego niemalże na drugim końcu świata. Mieszkał w White Eagle, w wysokim apartamentowcu. Wielki i poważny pan prawnik, który w domu bywał raz na parę dni. To wtedy nauczyłam się samodzielności. Z odszkodowaniem po mamie znalazłam własne mieszkanie, wyprowadzając się od Georga w wieku szesnastu lat. Chyba nawet nie zauważył mojej nieobecności, nasz znikomy kontakt całkowicie wyparował. Dzięki właśnie odszkodowaniu mam pieniądze na czynsz. Na normalne życie. Ale nie mogłam spocząć na laurach. Stąd decyzja o pracy. Trzy dni w tygodniu, plus jeden w weekend. Po dwie do ośmiu godzin. Szefowa jest bardzo ugodowa, zawsze dostosowuje się do szkoły, do moich zajęć i obowiązkowych obozów czy wycieczek. Samoobrona przydaje się, gdy wracam z kawiarni do domu lub internatu. A zajęcia teatralne... Cóż, to po prostu pasja. Wiem, że z hemofilią nie znajdę pracy w policji, ale może chociaż sprawdzę się jako aktorka? Może i mam tylko niecały metr sześćdziesiąt pięć, ale jednak naturalnie białe, falowane włosy, sięgające aż po pośladki, alabastrowa cera z piegami i fiołkowe oczy nie są czymś popularnym. Zresztą tak, jak tatuaż między piersiami, który zafundowałam sobie na osiemnaste urodziny. Lara specjalnie dla mnie otworzyła salon w tym dniu. Mieli przerwę świąteczną od dwudziestego grudnia, a akuratnie dwa dni później oficjalnie zostałam dorosłą w większości krajów.
Ale cóż więcej mogę rzec? Nakreśliłam poniekąd własną historię. Troszkę wyglądu, jakby ktoś nie potrafił dostrzec tego na pierwszy rzut oka. Ale charakter..? Poznanie go pozostawiam w Twoich rękach, śmiałku.
ART: DEVIANTART, 25.08.2019

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz